Cześć, fajnie, że tutaj jesteście :).

Macie zdjęcia, które szczególnie zapamiętaliście, które mają dla Was jakąś wartość?
Dla mnie jednym z takich zdjęć jest fotografia z komunii. Wykonana w studio fotograficznym – siedziałam na huśtawce ze sztucznymi kwiatami, na tle malowanych kolumn. Wisienką na torcie jest trzymany przeze mnie sztuczny gołąb z wyliniałymi skrzydłami.
Oprócz niezaprzeczalnej wartości humorystycznej, to zdjęcie przyczyniło się do mojego zamiłowania do naturalnej fotografii, bez pozowania i zbędnych dodatków (przyznać się – kto z Was na samą myśl o sesji przewraca oczami?).
Zależy mi, żebyście czuli, zapraszając mnie na ślub, sesję czy inne wydarzenie, jakbyście zaprosili dobrą znajomą, którą znacie i na którą możecie liczyć. Która pomoże i wyprowadzi psa na spacer podczas największego rozgardiaszu, zajmie się dzieckiem czy pomoże w przygotowaniach.

To, co dla mnie najważniejsze to Wasze emocje, wyłapywanie ich, a nie bycie reżyserem zamieszania. Chcę, żebyście cieszyli się własnym towarzystwem. Staram się być fotograficznym ninja i nie przeszkadzać (chociażby dlatego nie używam lamp). Chcę chłonąć atmosferę tego dnia i opowiedzieć Waszą historię bez słów.

Nie robię doskonałych zdjęć. Robię tak, jak czuję. Chcę żebyście i Wy patrząc na zdjęcia poczuli na nowo te zatrzymane chwile. Żeby fotografie, które razem wykonamy dołączyły do grona tych, co mają dla Was wartość.

Chętniej słucham, niż mówię, więc jeśli macie ochotę opowiedzieć mi swoją historię skontaktujcie się ze mną :).

Hi, great to have you here :)

Say, do you have pictures that stuck in your memory that have a great value for you?
For me one of these would be certainly my photo from first communion. It was made in photography studio – I was sitting on a swing with fake flowers in front of a backdrop with painted columns. However the absolute cherry on the top was a plucked fake pigeon that I was holding.
Except undoubtedly humourous value of the photo, it contributed to my love of natural photography, without posing and redundant props (admit it – which one of you rolls their eyes even thinking about the photoshoot?)
What I care about the most when you’ll invite me to your wedding, photoshoot or any other life event is for you to feel like you are inviting a good friend. The one whom you’ve known for ages and whom you can count on. Who will walk the dog during the biggest chaos, who will take care for the child or help during preparations.

What counts for me the most is your emotions, capturing them, not being the chief executive producer of the event. I want you to be happy in your company. Thus I try to be a sort of a ninja photographer and trying my best not to disturb you (that’s why I don’t use speedlites). I want embrace the atmosphere of that day and tell your story. Without words.

I don’t make perfect photos. I make them how I feel. Thus I want you to, when looking at the pictures, feel once more the captured moments. So the photographs which we will take together can join the other ones which have a great value for you.

Also, I’m a better listener than talker, so if you wish to tell your story, please do contact me :)

Privacy Settings
Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies). / We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google